![]() |
|||||||||||||
|
|||||||||||||
Czuwanie adwentowe 2010 w TarnowieW nocy z 3 na 4 grudnia w naszym tarnowskim klasztorze odbyło się czuwanie adwentowe pod hasłem: „Stań się czujnym, Pan jest blisko”. Przybyło na nie tak wielu, że naprawdę duża kaplica została wypełniona po brzegi. Nie zawiedli stali bywalcy, a więc: młodzież z Zabawy z ks. Marcinem, młodzież z Jasła z ks. Przemysławem, ze Szczurowej z ks. Marcinem, dziewczęta z naszego internatu oraz uczniowie s. Gabrieli i s. Agnieszki z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych z Tarnowa. Nasze czuwanie rozpoczęliśmy od wysłuchania konferencji, którą wygłosił ks. Sławomir Knopik SCJ. Tematem rozważania była modlitwa i jej miejsce w codzienności: Jak ją traktujemy? Dlaczego często jest trudna i nużąca? Czy przypadkiem nie stała się dla nas przykrym obowiązkiem, polegającym na recytowaniu określonych formułek? Czy nie jest tak, że nie umiemy się modlić dlatego, że w ogóle się nie modlimy? Ks. Sławek starał się przede wszystkim podkreślić, że modlitwa powinna być pełną zaufania rozmową z Osobą. Może stać się czymś naturalnym, wypływającym z serca i faktycznie przemieniającym nasze wnętrze, o ile będziemy traktowali Chrystusa jak przyjaciela, któremu możemy opowiadać o wszystkim. Wtedy dobór odpowiednich słów przestaje być tak istotny, ważne jest tylko to, by były szczere. Nie oznacza to jednak, że nasza postawa i sposób, w jaki próbujemy rozmawiać z Panem Bogiem, są w czasie modlitwy kompletnie obojętne. Właśnie dlatego, że rozmawiamy z Przyjacielem, a więc z kimś, kto jest nam bliski, a przez to ważny, dobrze jest, byśmy potrafili okazywać Mu szacunek.
O swoim doświadczeniu modlitwy oraz zmaganiu z niepełnosprawnością opowiadał Piotr, od dziecka poruszający się na wózku inwalidzkim. Jego szczere i uporczywe poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie on musi być całkowicie uzależniony od innych, dlaczego jemu przypadło w udziale takie życie, doprowadziło go w ostateczności do odkrycia tego, co najważniejsze. Zrozumiał, że prawdziwa niepełnosprawność dotyczy wnętrza, że można być zupełnie zdrowym i całkowicie nieszczęśliwym, jeśli Jezus nie jest centrum życia. Teorię trzeba łączyć z praktyką, dlatego po konferencji i świadectwach przyszedł czas na osobiste zweryfikowanie usłyszanych treści. Podjęliśmy adorację, była także możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Czas spędzony przed Najświętszym Sakramentem pozwolił głębiej przemyśleć usłyszane słowa i podjąć próbę przyjacielskiej rozmowy z Jezusem. Oczywiście dbając o ducha, nie zapomnieliśmy o ciele. S. Ambrozja przygotowała dla wszystkich pyszne drożdżówki, każdy mógł również napić się ciepłej herbaty. Czuwanie zakończyliśmy eucharystią, w czasie której dziękowaliśmy za dar czasu spędzonego z Jezusem, za możliwość przemyślenia na nowo, czym jest dla nas modlitwa, ale także za wspólne, radosne bycie razem. Najwytrwalszych blady poranek (a nawet bardzo blady) zastał w kaplicy w czasie wyśpiewywania godzinek ku czci Matki Bożej. I to był - niestety - koniec czuwania. Następne już w Wielkim Poście... s. Alicja Straszecka |
Na dziś
...nie żałować ni trudu, bł. Maria od Wcielenia Warto odwiedzićPoprzednia wersja strony Nasza strona międzynarodowa Szkoły i inne dzieła urszulańskie Wrocław
|
||||||||||||
|
|||||||||||||