|
|
Pisma św. Anieli - Rady (wersja z numeracją)
Aniela Merici, PISMA - REGUŁA. RADY. TESTAMENT
Tłumaczenie, wstęp i opracowanie Urszula Borkowska OSU, Lublin 1992
Numerację wersów, według wydania angielskiego i francuskiego, wykonała Jadwiga Grzenkowicz OSU - 2009
Aniela Merici, Rady. Testament
Rady dla mistrzyń32
- Siostra Aniela, niegodna służebnica Jezusa Chrystusa,
- swoim ukochanym córkom i siostrom, mistrzyniom33 Towarzystwa św. Urszuli.
- Moc i prawdziwa pociecha Ducha Świętego niech będzie w was wszystkich,
- abyście mogły mężnie podjąć i wiernie wypełnić powierzone wam zadanie,
- a zarazem żyć nadzieją wielkiej nagrody, jaką Bóg przygotował wam, jeśli ze swej strony każda będzie się starała okazać wierność i troskę o Jego oblubienice,
- powierzone waszej straży i opiece jako czujnym pasterkom i dobrym sługom.
- Jakże więc powinnyście prosić Boga, by was oświecał, kierował wami i pouczał, co należy czynić z miłości ku Niemu, w pełnieniu zadania,
- nad które nie ma nic godniejszego - tj. w sprawowaniu opieki nad oblubienicami Najwyższego.
- Musicie więc rozważyć, jak bardzo powinnyście je szanować.
- Im większy bowiem będzie wasz szacunek, tym większa i miłość dla nich, a im bardziej je ukochacie, tym większym otoczycie je staraniem i opieką.
- I będzie rzeczą niepodobną, abyście dniem i nocą nie myślały o nich, nie nosiły każdej
z osobna wyrytej w sercu, gdyż tak postępuje i działa prawdziwa miłość.
- Zadanie to nie powinno być dla was uciążliwe, lecz przeciwnie: bardzo dziękujcie Bogu,
że raczył zaliczyć was do tych, którym zechciał powierzyć trud zarządzania i opieki nad tak wielkim swoim skarbem.
- Łaska to doprawdy wielka i szczęście nieocenione, jeżeli zechcecie to pojąć.
- Nie traćcie ducha, gdy nie wiecie i nie umiecie należycie wypełnić tak szczególnego zadania.
- Miejcie nadzieję i mocną wiarę, że Bóg pomoże wam we wszystkim.
- Proście Go, uniżajcie się wobec Jego niezmierzonej potęgi, skoro bowiem powierzył wam takie zadanie, bez wątpienia udzieli wam również sił do jego wypełnienia, jeśli tylko
z waszej strony nie zabraknie niczego.
- Działajcie, nie traćcie czasu, wierzcie, wysilajcie się, ufajcie, głośno wołajcie w swym sercu do Niego,
- a bez wątpienia ujrzycie rzeczy cudowne, jeśli wszystko będziecie skierowywały ku czci
i chwale Jego Majestatu i dla dobra dusz.
- Co do zadań, które z łaski Bożej stoją przed wami,
- proszę was, co więcej, zaklinam przez miłość Męki Jezusa Chrystusa i miłość Jego Matki, abyście usiłowały wprowadzić w życie tych kilka rad,
- które teraz wam zostawiam do wypełnienia po mojej śmierci, będą wam one przynajmniej w części przypominać moją wolę i pragnienia.
- I po tym poznam, czy naprawdę chcecie mi sprawić przyjemność.
- Wiedzcie bowiem, że teraz żyję pełniej niż wówczas, gdy przebywałam na ziemi,
- jaśniej widzę i bardziej cenię i miłuję dobre uczynki, które nieustannie pełnicie.
- Teraz też chcę więcej wam pomagać i czynić dobrze na wszelki sposób.
Rada pierwsza
- Przede wszystkim, najdroższe we Krwi Jezusa Chrystusa, córki moje i siostry,
- przypominam wam, że powinnyście z Bożą pomocą starać się zaszczepić w sobie i zakorzenić to właściwe przekonanie oraz pokorne uczucie, że nie uważacie się za godne być przełożonymi i mistrzyniami,
- ale raczej pomocnicami i sługami, które bardziej potrzebują służyć siostrom, niż one mogłyby potrzebować waszych usług i kierownictwa,
- że Bóg z łatwością mógłby znaleźć inne, lepsze niż wy narzędzia.
- W miłosierdziu swoim zechciał właśnie was użyć, pragnąc dla was większego dobra, abyście mogły dzięki Jego nieskończonej dobroci zdobyć zasługi, i aby On miał powód do wynagrodzenia was.
- Uczcie się od Pana naszego. On bowiem, kiedy był na ziemi, stał się sługą posłusznym Ojcu przedwiecznemu aż do śmierci.
- I dlatego mówi: „Ego fui in vobis non tamquam qui recumbit, sed ut qui ministrat”, to znaczy: „Byłem wśród was nie jako ten, którego obsługują, lecz jako ten, który służy” [Łk 22, 27].
- A św. Grzegorz, chociaż był papieżem, nazwał się sługą sług Bożych.
- Tak oto, sprawując urząd przełożonego i papieża, w sercu swoim uznawał się za mniejszego od innych, za sługę sług Bożych, pamiętając o słowach Ewangelii: „Qui maior est inter vos, fiat, sicut minor”. [„Kto większy jest między wami, niech będzie jako mniejszy”. Mk 10,43].
- Podobnie i wy, będąc przełożonymi, musicie się uznać i uważać za mniejsze od swoich córek.
- Jeśli będziecie tak postępować, Bóg wywyższy was odpowiednio do miary waszego uniżenia.
- Nie na darmo bowiem i nie bez powodu serce prawdziwego, roztropnego sługi Boga uniża się, wyniszcza w sobie miłość własną i upodobanie do dobrej sławy.
- A czyni tak, gdyż spodziewa się i oczekuje od Boga innej radości i prawdziwszej chwały i czci,
- mocno wierząc w to, o czym mówi Ewangelia: „Qui se humiliat, exaltabitur”, to znaczy: „Kto się uniża, będzie wywyższony” [Łk 18,14].
Rada druga
- Bądźcie uprzejme, miłe i ludzkie dla waszych drogich córek34.
- Usiłujcie kierować się jedynie miłością Boga i żarliwą troską o duszę, gdy będziecie je napominały, doradzały coś, zachęcały do dobra, czy też odwodziły od złego.
- Więcej bowiem osiągniecie serdecznością i ujmującym podejściem niż surowością i ostrym upominaniem,
- które trzeba stosować tylko w razie konieczności,
- a nawet i wówczas zależnie od miejsca, czasu i osoby.
- Tylko miłość, która kieruje wszystko ku chwale Boga i pożytkowi dusz, uczy dobrze tej delikatności
- i porusza serce do łagodności lub surowości zależnie od miejsca i czasu, raz mniej, raz więcej, według potrzeby.
- Jeżeli zobaczycie, że któraś jest małoduszna, bojaźliwa i skłonna do zniechęcenia, umacniajcie ją, dodawajcie odwagi, przypominajcie Boże miłosierdzie, rozszerzajcie jej serce wszelką pociechą.
- I przeciwnie, jeśli zobaczycie, że któraś jest zarozumiała i kieruje się sumieniem zbyt szerokim i mało lękliwym, taką postraszcie,
- przypomnijcie surowość sądu Bożego
- i zdradliwość grzechu oraz to, że żyjemy wśród zasadzek i zawsze mamy powód do utrzymywania się w lęku, według słów Pisma św.: „Beatus qui semper est pavidus”, to znaczy: „Szczęśliwy człowiek, który zawsze się lęka” [Prz 28,14].
Rada trzecia
- Bądźcie posłuszne matkom35, które pozostawiam na moim miejscu, tak bowiem jest słusznie,
- i cokolwiek czynicie, czyńcie zgodnie z ich wolą, a nie tak, by postępować według własnego rozumienia.
- Słuchając bowiem ich, mnie samej słuchać będziecie, a słuchając mnie, posłuszne będziecie Jezusowi Chrystusowi,
- który w swojej bezmiernej dobroci wybrał mnie na matkę tak szlachetnego Towarzystwa, czy to w życiu czy po śmierci, chociaż ze swojej strony byłam tego bardzo niegodna.
- Ale wybrawszy mnie, dał mi także łaskę rządzenia według Jego woli.
- Jednakże, gdyby się tak zdarzyło - że byłby słuszny powód sprzeciwienia się matkom lub zwrócenia im uwagi, czyńcie to taktownie i z szacunkiem.
- A jeśli nie zechcą się zgodzić z wami, znoście to cierpliwie.
- Wiedzcie, że jest rzeczą słuszną kochać matki, jeśli są dobre, a znosić je, jeśli są trudne.
- I za nic na świecie nie narzekajcie, nie szemrajcie, nie mówcie o nich nic złego wobec innych, a tym bardziej wobec waszych córek.
- Ale zawsze okazujcie cześć i szacunek waszym matkom, zważając, że jeśli Bóg nakazuje czcić ojców i matki wedle ciała, to o ileż bardziej należy poważać nasze matki duchowe.
- Czyńcie tak, aby zawsze były cenione i szanowane, zwłaszcza ze strony waszych córek.
- I pamiętajcie, że jeżeli będą dobre, nie zasługujecie na to, a jeżeli będą złe, zasługujecie na to, by były jeszcze gorsze.
- Jednakże, gdybyście miały w sercu coś, co się wam w nich nie podoba, możecie oczywiście bez skrupułów porozmawiać o tym poufnie z jakąś osobą dobrą i wierną pod każdym względem.
- Wiedzcie też, że skoro jasno zrozumiecie, iż chodzi o niebezpieczeństwo zagrażające zbawieniu lub czci waszych córek, nie wolno wam pod żadnym warunkiem ani na to zezwolić, ani tego znosić, ani liczyć się z jakimkolwiek względem.
- Zawsze jednak i we wszystkim działajcie po zasięgnięciu dobrej rady i z dojrzałością sądu.
Rada czwarta
- Bądźcie troskliwe i czujne, by znać i rozumieć postępowanie waszych córek i dostrzegać ich potrzeby duchowe i doczesne.
- Jeśli możecie, same starajcie się je zaspokoić, najlepiej jak potraficie, ponieważ powinnyście unikać, o ile to możliwe, obarczania matek kłopotami i troskami.
- Gdybyście jednak nie mogły same zaradzić potrzebom, udajcie się do nich i spiesznie, nie zważając na nic, przedstawiajcie potrzeby waszych owieczek.
- A gdy spostrzeżecie, że ociągają się z udzieleniem pomocy, nalegajcie
- i jeszcze w moim imieniu bądźcie natrętne i uprzykrzone.
- Gdyby bowiem kiedykolwiek któraś z waszych córek zginęła z powodu waszego zaniedbania, Bóg zażąda za nią ścisłego rachunku w dzień sądu.
- Musicie wiedzieć i uważać za rzecz pewną, że Bóg nigdy nie uchyli się od zaspokojenia potrzeb materialnych i duchowych waszych córek. Byleby z waszej strony niczego nie zabrakło.
- Jeżeli bowiem Bóg założył to Towarzystwo, nigdy go nie opuści,
- według słów Pisma św.: „Nunquam vidi iustum derelictum, nec semen eius quaerens panem”, to jest: „Nigdy nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu, ani jego dzieci, by o chleb żebrały” [Ps 27, 25].
Rada piąta
- Proszę, byście często, o ile czas i sposobność pozwoli, zwłaszcza w dni świąteczne, odwiedzały wasze drogie córki i siostry,
- by je pozdrowić, zobaczyć, jak się mają, pocieszać i pobudzać do wytrwania w rozpoczętym życiu.
- Zachęcajcie je do pragnienia szczęścia i dóbr niebieskich, do tęsknoty za nowym, radosnym świętem w niebie, za błogosławionym, wiecznym triumfem.
- Zachęcajcie do całkowitego porzucenia miłości tego nędznego i zdradliwego świata, w którym nigdy nie ma ani spoczynku, ani prawdziwego zadowolenia,
- lecz jedynie próżne marzenia, uciążliwe trudy, wszelkie nieszczęścia i marność.
- Przypominajcie im, aby w domach zachowywały się dobrze, rozsądnie, roztropnie i skromnie.
- Niech będą wstrzemięźliwe i umiarkowane we wszystkim.
- Niech jedzą i piją nie dla przyjemności i dla zaspokojenia apetytu, lecz tylko z konieczności podtrzymania naturalnych sił dla lepszej służby Bogu.
- Niech będą też umiarkowane co do snu, śpiąc tylko tyle co konieczne.
- Również w śmiechu niech będą opanowane i umiarkowane.
- Słuchając rozmów niech mają upodobanie tylko w rzeczach uczciwych, przyzwoitych i potrzebnych.
- Gdy mówią, niech wszystkie ich słowa będą rozsądne i uprzejme, nie zaś ostre i surowe, ale zawsze ludzkie, wiodące do zgody i miłości.
- Powiedzcie im, że chcę, aby - gdziekolwiek się znajdują - dawały dobry przykład.
- Żeby były dla wszystkich wonią wszelkich cnót,
- posłuszne i poddane swoim przełożonym.
- Gdziekolwiek są, niech starają się wnosić pokój i zgodę.
- Nade wszystko niech będą pokorne, uprzejme i łagodne.
- Całe ich zachowanie, słowa i czyny niech będą wyrazem miłości, i wszystko niech znoszą z cierpliwością, gdyż obie te cnoty w szczególny sposób miażdżą głowę szatana.
- A gdy odwiedzać je będziecie, proszę, byście je pozdrowiły i uścisnęły im rękę także ode mnie.
- Powiedzcie im, że chcę, aby były ze sobą zjednoczone i zgodne, mając jedną tylko wolę, posłuszne Regule, gdyż to najważniejsze.
- Niech przynoszą chlubę Jezusowi Chrystusowi, któremu przyrzekły swoje dziewictwo i siebie.
- Niech złożą swą nadzieję i miłość jedynie w Bogu, a nie w człowieku.
- Umacniajcie je, dodawajcie im ducha, aby trwały w dobrej woli.
- I przekażcie im tę dobrą nowinę, którą im zwiastuję od Jezusa Chrystusa i Jego Matki,
- że mają się weselić i radować, albowiem dla wszystkich razem i każdej z osobna przygotowany jest w niebie nowy wieniec chwały i radości,
- jeśli tylko będą trwać mocno i niezachwianie w swoim postanowieniu.
- I niech starają się zachowywać Regułę.
- I niech za nic nie poddają się zwątpieniu.
- Wprawdzie czasami będą przeżywały jakieś cierpienia i przeciwności, ale wszystko to prędko przeminie i zamieni się w radość i wesele.
- Zresztą cierpienia na tym świecie są niczym wobec dóbr, które są w niebie.
- I jeszcze, niech mają całkowitą pewność, że nigdy nie zostaną opuszczone w swoich potrzebach. Bóg im cudownie zaradzi.
- Niech nie tracą nadziei.
- Iluż to panów, królowych oraz innych wielkich ludzi, mimo takich bogactw, jakie posiadają, i całej potęgi, nie będzie mogło znaleźć prawdziwej ochłody w swoich wielkich utrapieniach,
- podczas gdy ubożuchne siostry znajdą pociechę i ulgę.
- Powiedzcie im jeszcze, że teraz żyję pełniej niż wówczas, kiedy patrzyły na mnie oczyma ciała,
- że lepiej je widzę i znam,
- więcej też mogę i bardziej pragnę im pomóc,
- że jestem ciągle wśród nich, z Tym, który mnie miłuje, a raczej z Tym, który miłuje nas wszystkie.
- Oby tylko wierzyły i nie traciły ducha i nadziei.
- W ten sposób rozszerzajcie miarę obietnic, które na pewno się spełnią. Czyńcie tak zwłaszcza wobec tych, które wydają się zniechęcone, wątpiące i bojaźliwe.
- Powiedzcie im, aby pragnęły mnie widzieć nie na tej ziemi, lecz w niebie, gdzie jest Miłość nasza.
- Niech w górę wznoszą swoje pragnienia, a nie skłaniają ich ku ziemi.
- Niech Jezus Chrystus będzie ich skarbem jedynym, Miłością,
- której należy szukać nie na tym świecie, ale na wysokości nieba, po prawicy Ojca, jak mówi Apostoł: „Si consurrexistis cum Christo, quae sursum sunt, quaerite, quae sursum sunt sapite et non quae super terram”. [„Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, a nie tego, co na ziemi”. Kor 3,1-2].
Rada szósta
- Wy zaś same żyjcie i zachowujcie się tak, aby córki wasze mogły się w was przeglądać,
- a co chcecie, aby czyniły, czyńcie pierwsze.
- Bo jakże mogłybyście je strofować albo upominać z powodu błędu, który jeszcze jest w was samych?
- Albo jak mogłybyście pouczać je i zachęcać do jakiejś cnoty, której nie miałybyście najpierw wy same,
- lub której przynajmniej wraz z nimi nie zaczęłyście praktykować?
- Tak postępujcie, aby wasz przykład pobudzał je i zachęcał do życia cnotliwego.
- Zechciejcie praktykować z nimi wszystko, co uczciwe i cnotliwe, co dla was stosowne i możliwe, szczególnie w tym, co dotyczy sposobu zachowania się, przystępowania do spowiedzi i komunii oraz podobnych uczynków.
- Słuszne to bowiem i sprawiedliwe, aby matki były dla córek przykładem i zwierciadłem, zwłaszcza co do uczciwości, sposobu zachowania się oraz całego bycia i działania wobec innych.
Rada siódma
- Wiedzcie, że będziecie musiały bronić i strzec waszych owieczek przed wilkami i złodziejami, to jest przed dwoma rodzajami ludzi niosących zarazę: przed oszustami świeckimi lub fałszywymi zakonnikami oraz heretykami.
- Najpierw, co do obcowania ze światem, strzeżcie swe córki zwłaszcza przed zbytnią poufałością z ludźmi młodymi i innymi mężczyznami, nawet gdyby byli pobożni,
- gdyż nadmierne spoufalenie się duchowe z mężczyznami niemal zawsze przechodzi w zażyłość zmysłową.
- O ile możecie, nie pozwalajcie im także przestawać z kobietami próżnującymi i takimi, którym nie podoba się życie czyste,
- i które lubią słuchać o rzeczach próżnych i mają upodobanie w rozrywkach światowych.
- Czuwajcie, aby jakiś spowiednik albo zakonnik nie odwodził córek waszych od żadnego z dobrych postanowień,
- od postu,
- od trwania w dziewictwie,
- od poszanowania tej świętej, przez Boga ustanowionej Reguły,
- albo od innych, podobnych rzeczy dobrych.
- Wielu z nich bowiem, pod pozorem [udzielania] dobrej rady, zwykle odwodzi biedne [dziewczęta] od ich dobrych poglądów i postanowień.
- Co do ustrzeżenia [córek waszych] przed zarazą heretyckich poglądów, gdy usłyszycie, że jakiś kaznodzieja lub inna osoba podejrzana jest o herezję,
- albo głosi nową naukę, odmienną od przyjętej przez Kościół,
- czy też sprzeczną z tym, co od nas przyjęłyście,
- powstrzymajcie taktownie wasze córki od słuchania tych osób.
- Zdarza się bowiem często, że gdy nasiona błędu zakiełkują w umyśle, bardzo trudno je stamtąd wykorzenić.
- Także i wy nie utrzymujcie stosunków z takimi ludźmi.
- Pozostawcie ich własnemu losowi,
- zachowując dobre o nich mniemanie,
- ale bądźcie roztropne dla własnego dobra.
- Lepiej jest bowiem iść za tym, co pewne bez niebezpieczeństwa, niż za tym, co jest niepewne i grozi niebezpieczeństwem.
- Trzymajcie się dawnej drogi i zwyczajów Kościoła ustanowionych i potwierdzonych przez tylu świętych za natchnieniem Ducha Świętego. I żyjcie życiem nowym.
- Co do innych opinii, które pojawiają się teraz i będą się pojawiać w przyszłości, zostawcie je ich losowi jako sprawy, które was nie dotyczą.
- Ale módlcie się, a także pobudzajcie innych do modlitwy, aby Bóg nie opuścił swojego Kościoła, lecz zechciał go zreformować według swego upodobania
- i wedle tego, co uzna za najlepsze dla nas
- oraz dla większej czci i chwały swojej.
- Albowiem w tych niebezpiecznych czasach, nawiedzonych zarazą, nie znajdziecie innego schronienia poza ucieczką do stóp Jezusa Chrystusa.
- Bo jeśli On wami kieruje i poucza was, będziecie pouczone właściwie, jak mówi prorok: „Beatus, quem tu erudieris, Domine”, co znaczy: „Błogosławiony ten, któregoś Ty, o Panie, pouczył” [Ps 94,12].
- Uniżajcie się więc przed Jego potężną ręka, a będziecie oświecone, wołając z prorokiem: „Illumina oculos meos, ne unquam obdormiam in mortem”. [„Oświeć oczy moje, bym nie zaznał śmierci”. Ps 13,4].
Rada ósma
- Kochajcie jednakowo córki wasze, nie okazujcie jednej większej przychylności niż drugiej,
- wszystkie bowiem są stworzeniami Boga i nie wiecie, jakie są Jego zamiary wobec nich.
- Bo i jakże możecie wiedzieć, czy te, które wydają się wam mniej wartościowe albo gorsze, nie staną się bardziej wspaniałomyślne i milsze w obliczu Jego Majestatu?
- A zresztą, któż może osądzić uczucia i myśli tajemne w głębi ludzkiego wnętrza?
- Obejmijcie je zatem swoją miłością i znoście wszystkie jednakowo. Nie do was bowiem należy sąd nad służebnicami Boga, On wie dobrze, co z nich chce uczynić,
- On, który, (jak mówi Pismo św.), z kamieni może niebu wzbudzić synów [Łk 3,8].
- Co do was, spełniajcie swój obowiązek, napominając je życzliwie i z miłością, jeśli widzicie, że z powodu ludzkiej ułomności błądzą,
- w ten sposób bowiem nie przestaniecie pielęgnować powierzonej wam winnej latorośli.
- A potem pozwólcie działać Bogu, który uczyni rzeczy cudowne w swoim czasie i kiedy się Jemu spodoba.
Rada ostatnia
- Ostatnim słowem, które do was kieruję i przez które za cenę krwi mojej was błagam, jest wezwanie, abyście były zgodne i wzajemnie zjednoczone, wszystkie jednego serca i jednej woli.
- Niech was wiąże węzeł miłości, szanujcie się wzajemnie, wspomagajcie i znoście w Jezusie Chrystusie.
- Jeśli będziecie starały się do tego dążyć, bez wątpienia Pan Bóg będzie pośród was.
- Sprzyjać wam będzie Matka Najświętsza,
- Apostołowie,
- wszyscy święci i święte,
- aniołowie,
- wreszcie niebo całe i wszechświat.
- Albowiem Bóg postanowił od wieków, aby ci, którzy dla Jego chwały jednoczą się w dobrym, zaznali wszelkiej pomyślności, a wszystko to, co czynią, obracało się na dobre, gdyż sam Bóg i wszelkie stworzenie są po ich stronie.
- Zobaczcie zatem, jak ważne jest zjednoczenie i zgoda.
- Pragnijcie więc tego,
- szukajcie,
- obejmijcie
- i wszystkimi siłami utrzymujcie.
- Mówię wam bowiem, że trwając tak wszystkie razem w jedności serca, staniecie się jakby twierdzą zbudowaną na skale lub wieżą nie do zdobycia
- wobec wszystkich przeciwności,
- prześladowań
- i zasadzek szatańskich.
- Zapewniam was ponadto, że wszelka łaska, o którą prosić będziecie Boga, niewątpliwie udzielona wam zostanie.
- A ja zawsze będę wśród was, wspierając modlitwy wasze.
- Zachęcajcie zatem wasze córki, aby odważnie trwały w tym rozpoczętym dziele.
- I radujcie się wspólnie, albowiem to, co mówię, spełni się bez wątpienia.
- Ten, który miłuje mnie, a raczej Ten, który miłuje nas wszystkie, udzieli wam ponadto wielkiej i nieocenionej łaski w godzinie waszej śmierci,
- albowiem prawdziwą przyjaźń poznaje się w wielkiej potrzebie.
- Wierzcie z całą pewnością, że zwłaszcza wtedy poznacie we mnie wierną przyjaciółkę.
- Teraz opuszczam was. Pocieszcie się i miejcie żywą wiarę i nadzieję.
- Ale najpierw chcę, abyście otrzymały błogosławieństwo: In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen.
|
|