![]() |
|||||||||||||
|
|||||||||||||
Służba w Prowincji Karaibskiej
Dwie siostry z naszej prowincji, s. Bogusława Kalinowska i s. Wioletta Adamczak podjęły służbę w Prowincji Karaibskiej. Siostry wyjechały z Polski w sierpniu 2011 r. Obecnie s. Bogusława przebywa w Bridgetown na Barbados, a s. Wioletta w Georgetown w Gujanie.
Fragmenty listów sióstr:Inny świat Georgetown, 29.08.2011 Od 17 sierpnia jestem już w Gujanie. Zastanawiam się, co i jak napisać, aby oddać choć trochę tę zupełnie inną rzeczywistość. (...) Rzeczywiście Gujana, a właściwie to jej stolica Georgetown, to zupełnie inny świat. Tu nawet „Ojcze Nasz” jest inne niż ogólnie przyjęte. Tym sposobem muszę się od początku uczyć nawet tego, co wydawało mi się, że już umiem. (...) Kolejną niespodzianką były nasze (mój i s. Barbary z tutejszej wspólnoty) bagaże, a raczej ich brak, bo jak się okazało zostały na Barbados (ponoć to się tu często zdarza). Tym sposobem zostałam z torbą podręczną wypełnioną książkami i kilkoma niekoniecznymi do życia rzeczami. Wspólnota. (...) Siostry przyjęły mnie... nie wiem jakimi słowami najlepiej to oddać, ale jak swoją siostrę: prosto i zwyczajnie, a jednocześnie z miłością. I znów miałam okazję doświadczyć, jak niewiele potrzeba... To, co tu mnie uderza na każdym kroku, to zwyczajność, otwartość i prostota - to jest piękne doświadczenie. Siostry pracują w szkole (jedyna katolicka szkoła w kraju) i sierocińcu. (...) Komary i inne takie. I o nich już wcześniej słyszałam, ale zbytnio się tym nie przejmowałam i to był błąd. Zdarzają się tu też, ale dość rzadko, jaszczurki, myszy i coś dużego na jakieś mniej więcej 2,5 cm, co lata i w ogóle szybko się porusza... Swoją drogą, to jest ciekawe, jak szybko można się przyzwyczaić i nawet zobojętnieć wobec tych stworzeń. Jeśli to jest możliwe, stosujemy trutki, a jeśli nie, to działanie ogranicza się do - samo przyszło, samo pójdzie. Jest to tym bardziej naturalne, że nie mamy okien, tzn. szyb w oknach więc każde "coś" może wejść i wyjść
Zaznaczyć muszę pewien dość oryginalny szczegół w budowie naszego klasztoru: ściany od strony korytarza nie dochodzą do sufitu, jak jest zazwyczaj, tylko kończą się na wysokości drzwi. Natomiast okna korytarzowe pozbawione są żaluzji. Nie byłoby w tym nic zasługującego na uwagę, gdyby nie to, że mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy, co więcej, tuż przy naszym domu jest skrzyżowanie ze światłami (na których stoi się ok. 80 sekund). Nawet i to nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że tu wszyscy często trąbią o wszystko i na wszystko, i czasem baaardzo głośno słuchają muzyki w samochodzie, szczególnie wieczorem. Jest to dość ciekawe przeżycie, ponieważ co samochód, to inna piosenka. Deszcz. Georgetown położone jest poniżej poziomu morza. Swego czasu Holendrzy wybudowali długi mur odgradzający czy bardziej może broniący miasto przed Oceanem (który tu niczym nie przypomina idyllicznych widoków z Barbados, jest bowiem jednym, wielkim zbiornikiem błota, co jest z kolei zasługą tutejszej rzeki). W każdym bądź razie, kiedy pada obfity deszcz, ziemia nie przyjmuje wody, (pewnie są tez inne tego przyczyny), i tym sposobem mamy małą Wenecję. Siostry mówiły, że kiedyś przez dwa tygodnie wszędzie, tzn. w domu, kaplicy, o ogrodzie nie wspominając, stała woda. Rzeczywiście widok jest ciekawy... Ostatnio padało zaledwie jeden dzień, ale dość konkretnie i to wystarczyło, aby nasz ogród został zatopiony. Na szczęście do domu tym razem woda nie weszła, ale to tylko dlatego, że siostry kilka lat wcześniej postawiły zabezpieczające murki od strony ogrodu. Ulice wyglądają w tym czasie równie imponująco, ponieważ woda stoi wszędzie. Ale woda to nie wszystko. Miasto i bezdomni. Bardzo charakterystyczną rzeczą dla tutejszego miasta są... stosy śmieci leżące na chodnikach, przed domami i gdzie się tylko da. (...) Niektórzy ludzie grzebią w śmieciach wybierając to, co się jeszcze może przydać, a resztę palą tam, gdzie te śmieci leżą, bez względu na to, czy jest to sam środek chodnika, trawnik, pobocze lub rów... Pierwszy raz zobaczyłam też tylu bezdomnych śpiących na chodnikach, na tekturowych matach. Widok jak z filmów o Kalkucie. Centrum miasta chwilami przedstawia się jak jeden wielki slums: domy, które niekiedy raczej wyglądają jak walące się rudery, rowy przypominające kanały ściekowe, wypełnione śmieciami, ale... Georgetown posiada także bardzo ekskluzywną stronę z pięknymi willami, nowoczesnymi samochodami, bajecznymi świątyniami, budynkami rządowymi i zacisznymi dzielnicami, porośniętymi pięknymi palmami czy innymi tego typu drzewami. Dość częstym widokiem są pasące się przy drodze konie i kozy, które nie są do niczego przywiązane... Jedzenie. Któregoś dnia pojechałam z s. Leoni na bazar. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ niektóre owoce i warzywa widziałam pierwszy raz w życiu, a nawet to, co jest podobne do europejskiego w nazwie lub wyglądzie, smakowo znacznie się różni. I tak np. wczoraj miałyśmy na deser wiśnie w kompocie, tyle tylko, że ten owoc smakował jak krzyżówka wiśni z czarną porzeczką (z dużym akcentem na porzeczkę), a pestki wyglądały nie jak normalne pestki, ale jak jakieś arcydzieło rzeźbiarza. Sam bazar natomiast wygląda intrygująco. Podejrzewam, że w Polsce Sanepid nie miałby tu dużo pracy, po prostu bazar zostałby zamknięty. Wodę pijemy tylko specjalnie kupowaną w butelkach, czy bardziej może w butlach, ponieważ tzw. kranówka jest ponoć bardzo zanieczyszczona. (...) Znaki drogowe. Trochę już o ruchu drogowym wspomniałam. Nasze siostry mówią, że tutaj jest on bardzo agresywny, z czym się zupełnie zgadzam. Ale ciekawa rzecz: jest tutaj bardzo mało znaków drogowych. Czasem na jezdni jest namalowane coś, co mówi o tym, że należy ustąpić pierwszeństwa. Ale nigdy nie można być pewnym jadąc główną drogą, że ktoś z podporządkowanej we mnie nie wjedzie. (...) Upał. Faktycznie jest tu ciepło. (...) Pobyt tutaj jest dla mnie bardzo konkretnym wezwaniem do opuszczania każdego dnia tego, co dotąd było mi bliskie, znane, i co dawało poczucie bezpieczeństwa; zaproszeniem do otwierania się na „nowe” i nieznane. Proszę o modlitwę, bym nie zmarnowała tego, co może - jak mówiła Matka Teresa - stać się czymś pięknym dla Boga. s. Wioletta Wysepka jest naprawdę piękna Bridgetown, Barbados 17.09.2011 Przesyłam serdeczne pozdrowienia z naszej małej wysepki, a właściwie z jej stolicy: Bridgetown.(...) Jeszcze wciąż na świeżo pamiętam ten pierwszy wieczór, kiedy dotarłyśmy na lotnisko (malutkie w porównaniu z Frankfurtem) i spotkałyśmy tam nasze siostry: Terese Mary i Cloudiet oraz ks. Łukasza, pallotyna, którzy przyjechali na nasze powitanie. Zanim dotarliśmy do naszego urszulańskiego klasztoru, ks. Łukasz odprawił dla nas Mszę św. w kościele pw. św. Dominika (akurat w jego wspomnienie, 8 sierpnia) o godz. 18.00 (u nas w Polsce była północ) i już po chwili zaczęło się ściemniać. Tutaj noc zapada szybko ok. 18.30 i w ciągu kilkunastu minut jest już zupełnie ciemno. To było niesamowite przeżycie: pierwsza Eucharystia na tej ziemi, w ciemności nocy i przy „akompaniamencie” świerszczy oraz żab, ale takim głośnym, że na początku pytałyśmy: Co to jest? Dźwięki przypominały bardziej coś w rodzaju głośnego popiskiwania i szumu, niż te nam znane. Od tego pierwszego wieczoru upłynęło juz prawie półtora miesiąca i wiele się dzieje, włącznie z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Zacznę więc od szkoły. (...) Są to jakby dwa poziomy: Szkoła Podstawowa (św. Anieli), do której zaczynają przychodzić najmłodsze maluszki już od 3 roku życia, jest koedukacyjna. Dla 3 do 6-latków jest osobny budynek, urządzony na podobieństwo naszego przedszkola. Dalej sekcja dla starszych dzieci (7-10 lat). Po ukończeniu nauki w szkole św. Anieli, dziewczęta mogą kontynuować edukację w szkole na poziomie naszego gimnazjum, gdzie nauka trwa 5 lat. Mieści się ona w osobnym budynku i jest nazywana Szkołą św. Urszuli; jest to szkoła żeńska. Obie szkoły liczą ok. 750 uczniów. Razem z s. Cloudiet uczymy głównie w szkole św. Urszuli. (...) W szkole św. Anieli dzielimy się klasami 10-latkow. I tu zrobię małą dygresję, aby pokazać sytuację zupełnie inną od naszej. Uczymy te klasy, które opuszczają szkołę podstawową dlatego, że w gronie nauczycieli zabrakło już katolika, który mógłby uczyć religii. (...) Katolicy stanowią zaledwie 4% wyznawców chrześcijaństwa. Najwięcej jest protestantów: 67% (w tym 40% anglikanów i 12% zielonoświątkowców), 17% ateistów, 11% żydów i muzułmanów, 1% świadków Jehowy. Poza tym, to zdumiewające, że wśród zaledwie 282 tysięcy ludności można, jak mówią tu siostry, doliczyć się ok. 100 rożnych religii i sekt. Pole do pracy jest więc szerokie, a nasza szkoła katolicka, jest otwarta dla wszystkich i w klasach ok. 25-osobowych znajdzie się zazwyczaj kilku katolików.
Jak wspomniałam na początku, uczę religii, ale też muzyki w jednej z klas pierwszych oraz osobno mamy spotkania z ćwiczeniem śpiewu (...) Druga z nauczycielek muzyki prowadzi śpiew, a ja akompaniuję na fortepianie. Muszę się przyznać, ze nawet mi się taka rola nie śniła wcześniej, tym bardziej, że tutejsze, w większości afroamerykańskie rytmy są zupełnie inne od naszych, ale ćwiczę solidnie i już coś niecoś chwytam. Podczas najbliższych wakacji w Polsce możemy poćwiczyć razem Nie pisałam chyba jeszcze o naszej wspólnocie. Jest nas sześć: S. Teresa Mary, S. Angela i S. Cloudiet pochodzą z Gujany, S. Valerie ma swoje korzenie aż w Chinach, S. Terese - nasza najstarsza 91-latka pochodzi z USA, no i jedna Polka Wrócę jeszcze do pracy w szkole. Uczymy, jak wspomniałam z S. Cloudiet. (...) Jest ona naprawdę zapaloną i profesjonalną nauczycielką. Mogę się wiele nauczyć. Bardzo się cieszę, że pracujemy razem, staramy się też razem przygotowywać tematy katechez, co ze względu na język jest dla mnie dużą pomocą. Oczywiście dzieci, ale szczególnie nastolatki - jak wszędzie - mają swój język i zrozumieć je, to dopiero jest sukces Natomiast młodsi, tzn. 10-latki prześcigają się w pomocy, jak tylko mogą. Jak wszędzie, dzieci są niesamowite... Jeszcze wspomnę o jednej klasie, która jest tu szczególna i bardzo podoba mi się pomysł na taką klasę. Każdy z poziomów ma dwie klasy w szkole św. Urszuli, ale są 3 pierwsze klasy. Jedna z nich jest określana, jako klasa szczególnej troski: są to dzieci, które wolniej pracują, mają kłopoty z nauką, itp. Mogą w takiej klasie spędzić 2 lata czy nawet dłużej, jeśli jest taka potrzeba. Siostry mówią, że bardzo często zdarza się, że nagle w którymś momencie zaczynają dojrzewać, szybko nadrabiać zaległości i kończą szkołę z bardzo dobrymi wynikami. Jest jeszcze jedna klasa dla nastolatków z niepełnosprawnościami fizycznymi czy intelektualnymi, która ma osobny program zapewniający niezbędne minimum wykształcenia i właściwie tego, co przyda się im w życiu: prace manualne, muzyka, religia, gotowanie, itd. To, co również rzuca się w oczy, to inaczej zbudowana szkoła (zabrzmi to może dziwnie, ale do klas nie wchodzi się od wewnątrz budynku, tylko od zewnątrz), proste, ubogie pomieszczenia, przedzielone rozsuwanymi drzwiami. Ze względu na upal nie ma szyb w oknach, tylko są kwadratowe otwory, aby było powietrze; drzwi cały czas otwarte. (...) Kiedyś zapytałam, czemu dzieci mają takie „ciężkie” (jak dla nas, to jesienne) buty w taki upał, ale okazuje się, że tutaj w każdej szkole takie obuwie (włącznie z białymi skarpetkami, pięknie wyglądającymi na „czekoladkowych” nogach większości tutejszych dzieci) należy do standardu szkoły, więc i nasza musi się do tego dostosować. Podziwiam wytrwałość dzieci. Zresztą także pracownicy różnych biur noszą do pracy takie eleganckie ubrania. A tego upału naprawdę nie da się porównać nawet z naszym polskim 30-stopniowym. (...) Oczywiście nie można pominąć tego o czym wszyscy turyści mówią i co jest prawdą, że ta wysepka jest naprawdę piękna! Od wschodu jest otoczona Oceanem Atlantyckim, a od zachodu Morzem Karaibskim, którego woda ma temperaturę ok. 28 stopni w tym czasie. (...) Proszę o modlitwę za nas tutaj, za szkoły, parafię, za tych katolików stanowiących mały procent i zmagających się nieraz z przeciwnościami, aby zachować swoją tożsamość. s. Boguslawa |
Na dziś
Czuwajcie i działajcie św. Aniela Merici Warto odwiedzićPoprzednia wersja strony Nasza strona międzynarodowa Szkoły i inne dzieła urszulańskie Wrocław
|
||||||||||||
|
|||||||||||||