![]() |
|||||||||||||
|
|||||||||||||
Wspólnota RCS w WarszawieOd października 2010 r. przy warszawskim Duszpasterstwie Akademickim „DĄB” (ul. Rakowiecka 61) działa Wspólnota Ruchu Czystych Serc. Dzięki zaangażowaniu jej członków - studentów i ludzi już pracujących, wspólnota rozwija się bardzo prężnie, a często też ma okazje uczestniczyć w różnych spotkaniach promujących idee RCS. Nasze spotkania są poświęcone modlitwie, rozmowie, szeroko pojętej czystości serca, pogłębianiu znajomości Słowa Bożego, a przede wszystkim wchodzeniu w coraz głębsze relacje z Bogiem i ludźmi. Ale o tym najlepiej powiedzą sami młodzi. s. Katarzyna Starek OSU Świadectwa:Ruch Czystych Serc od połowy 2010 roku wprowadził kolejną zmianę skierowaną ku rozwojowi swojego dzieła. Aby młodzi ludzie mogli pielęgnować dar czystej Miłości, rozpoczęto organizację wspólnot w różnych miejscach Polski. Był to krok zarówno ku aktualnym członkom Ruchu, oraz tym, którzy jeszcze o nas nie usłyszeli. Lokalne wspólnoty umożliwiały większe dotarcie do osób, którym spotkania mogą bardzo pomóc. Wiele osób pochwalało ten krok, bowiem dotychczasowy schemat spotkań dwa razy do roku - na letnich rekolekcjach w okolicach Tarnowa, oraz weekendowym zjeździe w Częstochowie, zmuszał do większej samodzielności. Niektórym to nie wystarczało. Brak stałej wspólnoty i formacji, modlitwy, czy nawet zwykłych kontaktów z ludźmi rozwijającymi się w tym samym duchu był bardzo trudny dla wielu z nas. Dlatego też pomysł powstawania lokalnych wspólnot przyjęto z wielkim entuzjazmem.
Dziś, kilka miesięcy po starcie naszej stołecznej wspólnoty czujemy, jak wielkim darem jest ona dla każdego z nas. Wspólnie modlimy się, dyskutujemy na tematy związane z chrześcijańskim życiem, moralnością, czy najzwyklejszą codziennością, w której każdy z nas żyje. Właśnie ona stanowi najmocniejszy punkt formacji, abyśmy w kontaktach towarzyskich, rodzinnych i społecznych byli zawsze wierni swoim wartościom i stanowili przykład dla ludzi, z którymi na co dzień się spotykamy. Sama formacja byłaby nieco ograniczona, gdyby nie integracja między nami. Poza dyskusjami, wspólną modlitwą, czy Mszą Świętą, staramy się o dobre kontakty osobiste. Nie wspominając o comiesięcznym spotkaniu zabawowym poświęconym na luźne rozmowy, zabawy i rozrywkę, widujemy się również poza piątkowymi wieczorami w domu u jezuitów - wychodząc do kina, na łyżwy, spędzając wspólne sylwestra, czy wyjeżdżając razem gdzieś poza Warszawę. Warszawski RCS jest dla nas wspólnotą w pełnym tego słowa znaczeniu. Właśnie w niej pogłębiamy swoje Życie duchowe. Kontaktując się z Bogiem, ulepszamy więzi między sobą. Grzegorz
Nie muszę już chyba pisać, że sam styl rozmowy na spotkaniach jest zupełnie inny, niż z ludźmi, z którymi stykamy się na co dzień. Nie ma dziwnych podtekstów, nie trzeba uważać na każde wypowiedziane słowo w obawie, żeby nie być opacznie lub dwuznacznie zrozumianym. A najpiękniejsza jest ta świadomość wspólnoty, wzajemnej modlitwy - to bardzo wzmacnia Oczywiście spotkania nie są tylko czasem spędzonym na zapychaniu się ciastkami i popijaniu herbatek. Zdecydowana większość z nich jest przeznaczona na rzeczowe dyskusje, Mszę, adorację, spotkania z zaproszonymi gośćmi. W końcu, rozwijać mamy się nie tylko towarzysko (choć to słowo raczej kojarzy się z pewną frywolnością, ale wyżej opisałam, o co mi chodzi ), ale również nasz umysł ma podlegać rozwojowi. Myślę, że z tej inicjatywy mogą narodzić się naprawdę piękne owoce. Karolina <> Dla mnie RCS to przede wszystkim wspólnota, w której możemy znaleźć zrozumienie, wsparcie, wspólną modlitwę, wspaniałych ludzi o podobnych poglądach. To doskonałe miejsce na pogłębianie własnych relacji z Bogiem, uczenia się ciągle od siebie nawzajem czegoś nowego, pielęgnowanie wartości życiowych, które w dzisiejszych czasach mają coraz mniejsze znaczenie, a które, moim zdaniem, są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie.
Uważam, że warto należeć do takiej wspólnoty, ponieważ ona daje nam okazję dalszego rozwijania siebie oraz naszych poglądów na różne tematy, jak również wyrażania własnego zdania, dyskusji. Możemy też dzielić się wiedzą oraz pomagać innym ludziom. RCS szerzy idee niepopularne we współczesnym świecie dla większości młodych ludzi, którzy nawet nie wiedzą, że można inaczej, piękniej żyć w zgodzie ze sobą i Bogiem. Będąc we wspólnocie mam w niej oparcie i potwierdzenie, że młodych myślących i czujących, tak jak ja, jest wielu. Nie jestem sama. Ania 19
Nazywam się Agnieszka. Mam 23 lata. Jestem „blisko" Kościoła od najmłodszych lat - zaczynałam od służby liturgicznej (biel, schola), potem przyszedł czas na różne wspólnoty. Obecnie uczestniczę wciąż w spotkaniach Odnowy w Duchu Świętym, a od niedawna jestem także w Ruchu Czystych Serc. Cieszę się, że powstała grupa RCS w naszym duszpasterstwie. Słyszałam już o tym Ruchu wcześniej - w Radio Maryja, z czasopisma Miłujcie się, a także w kościele. Tak naprawdę nie chciałam się angażować w kolejną wspólnotę, lecz, gdy dostałam zaproszenie od animatorki, postanowiłam nie odmawiać. Nie powiem, że była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale od razu mi się spodobała atmosfera w tej wspólnocie. To, co mnie pociągnęło chyba najbardziej, to prostota tych ludzi w szukaniu Pana Boga i pragnienie podobania się tylko Jemu - nie światu, ani modzie, ale wyłącznie Panu Bogu. Podobać się Bogu, tzn. mieć czyste serce - Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Zachowanie czystego serca nie jest łatwe, szczególnie, gdy jestem w dużym mieście. W Warszawie dużo się dzieje, młodym ludziom wiele się oferuje, czasem brakuje czasu, żeby wziąć udział we wszystkim, co interesujące. Znacznie trudniejszym jest jednak ocenić, co jest dobre, potrzebne, miłe Bogu, a co przeciwnie - szkodliwe. Warszawę cechuje duża tolerancja na różnego rodzaju zachowania, opinie, przez co łatwo się pogubić i ulegać temu, co - jak się może wydawać - robią wszyscy (lub większość). Ogólnie rzecz biorąc, panuje duży zamęt. Aby zachować własną tożsamość, żeby być wiernym chrześcijaninem, trzeba się dużo modlić. Potrzebna jest także wspólnota osób, które podobnie czują i myślą. Szczególnie się ją docenia, kiedy przychodzi trudny czas, bo wspólnota pomaga trwać przy Chrystusie, w tym, co kiedyś postanowiłam, czemu zawierzyłam. Innymi słowy, daje pewną stabilność w wierze. Oprócz tego, można wspólnie świętować, przeżywać radosne chwile, czego przykładem było ostatnie spotkanie przed świętami, kiedy dzieliliśmy się opłatkiem i rozdawaliśmy prezenty mikołajkowe.
Organizowane są także dni skupienia i rekolekcje. Jeszcze nie miałam okazji brać w nich udziału, słyszałam jedynie z opowiadań innych osób, że jest to czas wielkiej radości i niezapomnianych chwil. Prowadzimy też działalność ewangelizacyjną. Ja osobiście dwukrotnie brałam udział w spotkaniach z młodzieżą z KSM. Miały one na celu zapoznanie młodych ludzi z działalnością Ruchu, jak również danie własnego świadectwa odnośnie zachowywania własnego serca w stanie czystości. Taka właśnie jest ta nowo powstała warszawska wspólnota. Chce radykalnie przeciwstawiać się współczesnym trendom, które prowadzą do pustki, nieszczęścia i zniewolenia młodych ludzi. Chcemy ewangelizować bez rozgłosu - przez modlitwę oraz dbanie o czystość swojego sumienia. Agnieszka
|
Na dziś
Pozwólcie działać Bogu, św. Aniela Merici Warto odwiedzićPoprzednia wersja strony Nasza strona międzynarodowa Szkoły i inne dzieła urszulańskie Wrocław
|
||||||||||||
|
|||||||||||||