Każde powołanie chrześcijańskie - a więc i nasze powołanie urszulańskie - zaczyna się i kończy w miłości. To miłość Boga nas powołuje, prowadzi i przemienia. A my każdego dnia wracamy do tej samej modlitwy serca: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Te słowa nie rozbrzmiewają jedynie na kartach Ewangelii, w scenie rozmowy Jezusa z Piotrem nad brzegiem Jeziora Genezaret. Są one również wyrzeźbione w marmurze nad statuą św. Anieli Merici, wzniesionej w 1866 r. dzięki staraniom ks. Franciszka Piotra Richaudeau w Bazylice św. Piotra w Rzymie.
Uważność św. Anieli nie była chwilowym skupieniem ani duchową techniką. Była stylem życia, który prowadził ją do decyzji, odwagi i odpowiedzialności. Aniela wiedziała, że prawdziwa uważność zawsze domaga się odpowiedzi: skoro widzę, skoro rozumiem, skoro słyszę - to jak żyję? Nie zatrzymywała się na refleksji. Uważność prowadziła ją do czynu.
Dla św. Anieli modlitwa nie była ucieczką od życia ani sposobem na chwilowe uspokojenie myśli. Była najbardziej uważnym momentem jej dnia - chwilą, w której stawała przed Bogiem taka, jaka jest. Bez masek, bez upiększeń, bez udawania duchowej dojrzałości. Modlitwa była dla niej spotkaniem twarzą w twarz z Tym, który zna serce lepiej niż ona sama.
Uważność św. Anieli ostatecznie dojrzewała w wielkiej życzliwości. Nie była ona jedynie uprzejmością czy miłym zachowaniem, lecz wewnętrzną postawą serca, które naprawdę życzy drugiemu dobra. Aniela wiedziała, że sposób, w jaki myślimy o innych, wcześniej czy później ujawnia się w naszych słowach, gestach i decyzjach. Dlatego tak bardzo zależało jej na tym, by relacje były prowadzone nie siłą, lecz miłością, nie szorstkością, lecz łagodnością.
Uważność św. Anieli szczególnie wyrażała się w jej zdolności do współczucia. Potrafiła zobaczyć człowieka tam, gdzie inni widzieli jedynie błąd, słabość albo zagrożenie. Jej serce było wrażliwe na tych, którzy byli zagubieni, dalecy od Boga a często także odrzuceni przez innych. Nie przechodziła obok nich obojętnie, bo wiedziała, jak łatwo człowiek może zagubić drogę i jak bardzo potrzebuje wtedy czyjejś obecności.
Uważność Anieli obejmowała również zgodę na prawdę o sobie samej. Doświadczała choroby, śmierci najbliższych, słabości i ograniczeń, ale nie walczyła z nimi w gniewie ani nie próbowała ich wymazać z własnej historii. Przyjmowała je jako przestrzeń, w której Bóg może działać najpełniej.
W świętej Anieli była obecna głęboka ciekawość człowieka i działania Boga. Nie była to ciekawość powierzchowna ani ciekawskość, która chce wiedzieć więcej, by oceniać lub porównywać. Było to uważne zainteresowanie - pragnienie rozumienia tego, co dzieje się w sercu drugiego, i rozeznawania, jak Bóg prowadzi go jego własną drogą. Aniela wiedziała, że nie da się towarzyszyć komuś naprawdę, jeśli nie jest się gotowym zatrzymać, zapytać i słuchać.

Początek Ewangelii w Galilei pokazuje, że Królestwo Boże rodzi się nie w centrum, ale na peryferiach; nie tam, gdzie wszystko jest czyste i uporządkowane, lecz tam, gdzie historia nosi rany. Bóg wybiera ziemie pogardzane, aby objawić swoją bliskość. Światło zapala się właśnie tam, gdzie ciemność wydawała się już stanem trwałym.

Patrz na Syna Bożego
jakby dla ciebie samej przyszedł na świat.
Jest twój, jest twoim wszystkim,
jest twoją jedyną Miłością.
św. Maria od Wcielenia