logo

III Niedziela Zwykła

III NIEDZIELA ZWYKŁA

 

Trzecia Niedziela Zwykła - moja ziemia pogan

Gdy Jezus dowiaduje się o uwięzieniu Jana Chrzciciela, nie idzie do Jerozolimy, nie szuka centrum religijnego ani politycznego ciężaru Izraela. Ewangelista Mateusz mówi, że Jezus „usuwa się” do Galilei - używa czasownika, który oznacza świadome wycofanie się, zmianę miejsca w odpowiedzi na to, co dzieje się w historii. To nie jest ucieczka, ale odczytanie momentu: czas zapowiedzi dobiega końca, zaczyna się czas wypełnienia. I ten nowy etap nie rozpoczyna się tam, gdzie wszystko jest uporządkowane i pobożne, lecz na ziemiach, które od wieków noszą w sobie pamięć klęski.

Galilea, ziemia Zabulona i Neftalego, była pierwszą częścią Izraela zniszczoną przez Asyrię. To tu zaczęło się rozbicie królestwa, deportacje, mieszanie ludów i religii. Przez wieki były to tereny pogranicza - geograficznego, kulturowego i duchowego. Dla mieszkańców Judei Galilea była prowincją, miejscem religijnie podejrzanym, „Galileą pogan”, ziemią, na której trudno było mówić o czystości wiary. A jednak to właśnie tam Jezus postanawia zamieszkać. Mateusz podkreśla, że Jezus nie tylko przychodzi do Kafarnaum, ale „osiada” - zakorzenia się w przestrzeni, która dla wielu była symbolem oddalenia od Boga.

W tym geście wypełniają się słowa proroka Izajasza: lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie. Ciemność nie oznacza tu jedynie grzechu, ale stan życia w cieniu historii, która się nie udała, w poczuciu, że coś zostało utracone bezpowrotnie. To właśnie w takim miejscu rozbrzmiewa pierwsze orędzie Jezusa: „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebios”. Wezwanie do nawrócenia nie jest groźbą, ale zaproszeniem do zmiany myślenia, do spojrzenia na własną historię w świetle Boga, który przychodzi właśnie tam, gdzie człowiek przestał się Go spodziewać.

Nad brzegiem Jeziora Galilejskiego, z dala od świątyni i jej rytuałów, Jezus powołuje pierwszych uczniów. Wchodzi w ich codzienność pracy, w zmęczenie i monotonię dnia. Jego słowo trafia w serce ludzi, którzy nie są elitą religijną, a jednak potrafią natychmiast zostawić sieci. To „natychmiast” nie jest impulsem, lecz odpowiedzią na światło, które wreszcie rozświetliło ich ziemię.

Początek Ewangelii w Galilei pokazuje, że Królestwo Boże rodzi się nie w centrum, ale na peryferiach; nie tam, gdzie wszystko jest czyste i uporządkowane, lecz tam, gdzie historia nosi rany. Bóg wybiera ziemie pogardzane, aby objawić swoją bliskość. Światło zapala się właśnie tam, gdzie ciemność wydawała się już stanem trwałym.

s. Anna Kalecińska

 

III Niedziela Zwykła

Początek Ewangelii w Galilei pokazuje, że Królestwo Boże rodzi się nie w centrum, ale na peryferiach; nie tam, gdzie wszystko jest czyste i uporządkowane, lecz tam, gdzie historia nosi rany. Bóg wybiera ziemie pogardzane, aby objawić swoją bliskość. Światło zapala się właśnie tam, gdzie ciemność wydawała się już stanem trwałym.

Na dziś

Miejmy zawsze serca rozpalone miłością.

św. Aniela Merici