Siostry Urszulanki UR posługują w grybowskiej Bazylice pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej od sierpnia 2020 r. Kustosz tutejszego Sanktuarium NMP i Bazyliki ks. Prałat Ryszard Sorota rokrocznie wręcza zasłużonym parafianom „Złoty” medal.
5 kwietnia 2026 r. odeszła do Pana siostra s. Maria Rafaela od Niepokalanego Serca Maryi, która przez ostatnie lata przebywała we wspólnocie we Wrocławiu. Pogrzeb odbędzie się w środę 11.04.2026 r. w kaplicy Sióstr Urszulanek UR we Wrocławiu, przy pl. Bpa Nankiera 16.
Oktawa Wielkanocy to wyjątkowy czas wdzięczności za dar Zmartwychwstania i nowe życie, które przynosi Chrystus. Ta piękna modlitwa, przypisywana św. Symeonowi Nowemu Teologowi, prowadzi przez głębokie dziękczynienie, oczyszczenie serca i pragnienie bliskości z Jezusem żyjącym na wieki.
W języku hebrajskim jednym z najczęstszych słów oznaczających grób jest qéver (קבר). To słowo pochodzi od rdzenia q-v-r, który oznacza „zakopać”, „ukryć”. Grób w biblijnym rozumieniu to miejsce ukrycia, powierzenia czegoś ziemi, tak jak w ziemię zakopuje się ziarno.
Jezus wychodzi z uczniami za potok Cedron. To dolina oddzielająca Jerozolimę od Góry Oliwnej, ale jednocześnie przestrzeń naznaczona niezwykłą historią. Sama nazwa Cedron pochodzi od hebrajskiego słowa qidrôn, które oznacza „ciemny”, „mroczny”, „czarny”. Niektórzy łączą to także z obrazem wody zmieszanej z popiołem, brudem, a nawet krwią. Nie jest to więc tylko potok - to miejsce symbolicznie związane z ciemnością, oczyszczeniem i tym, co zostaje odrzucone. W tradycji Starego Testamentu Cedron był miejscem granicznym, przejściem między miastem a pustką, między tym, co uporządkowane, a tym, co niepewne. To właśnie tam rozgrywały się momenty kryzysu, oczyszczenia i decyzji.
W dniach 18 - 31 marca 2026 r. w naszej prowincji gościłyśmy s. Armidę Veglio. Siostra odwiedziła urszulańskie wspólnoty: w Krakowie, Wrocławiu, Pokrzywnie, Rybniku, Lublinie i w Warszawie, gdzie spotykała się zarówno z siostrami, jak i z nauczycielami pracującymi w naszych dziełach apostolskich.
W Wielki Czwartek patrzymy na Jezusa, który kocha „do końca”. W oryginale J 13,1 pojawia się wyrażenie εἰς τέλος (eis telos), które można rozumieć nie tylko jako koniec w sensie czasowym, ale także jako szczyt, pełnię, spełnienie i cel. Słowo telos ma więc sens dynamiczny. Jezus nie kocha „do ostatniej chwili”, ale do maksimum. Jego miłość nie zatrzymuje się przed upokorzeniem, zmęczeniem, zdradą ani cierpieniem. W Janowym opisie ta miłość nie kończy się na pięknych słowach, ale prowadzi do gestu umywania nóg, a ostatecznie do krzyża. To znaczy, że Bóg nie czeka, aż staniemy się idealni. On sam bierze na siebie ciężar naszej drogi i doprowadza swoją miłość do pełni. Właśnie tak objawia się Jego chwała: nie w dominacji, ale w służbie i darze z siebie.
Przez całą oktawę Wielkanocy byliśmy w Kościele karmieni tekstami o spotkaniach Jezusa Zmartwychwstałego z Jego uczniami: z Marią Magdaleną i innymi kobietami, z Apostołami, z uczniami w drodze do Emaus. W II niedzielę Wielkanocy, Niedzielę Miłosierdzia, tekst Ewangelii znów prowadzi nas do wieczernika i raz jeszcze konfrontuje z głębokim pragnieniem serca ucznia: ujrzeć Zmartwychwstałego. Czytając wszystko, co otrzymujemy dziś w liturgii Słowa, możemy dostrzec trzy przestrzenie osobistego spotkania z żyjącym Panem.

Tym więcej jest trudu i niebezpieczeństw,
im większej wartości jest przedsięwzięcie.
św. Aniela Merici