Mimo niepewności, różnych utrudnień i strachu, w zmienionej formie i według zaostrzonych przepisów sanitarnych, na Jasną Górę przybyły piesze pielgrzymki. Były oczywiście mniej liczne. Do celu dotarli pielgrzymi z różnych stron Polski.
Grupy szły sztafetowo, inne duchowo i zaledwie w kilku etapach, a jeszcze inne w małych grupach przemierzały tradycyjny szlak z noclegami w namiotach. Oczywiście, oprócz pieszych pątników byli i ci, którzy przyjechali rowerami.
Jesteśmy wdzięczne Bogu i Maryi za każdego pielgrzyma. Z ogromną radością i ze wzruszeniem witałyśmy wszystkie grupy. Pielgrzymi wnieśli entuzjazm i nadzieję do naszych serc. Przedstawiamy krótką relację prosto spod Jasnej Góry.
Mamy nadzieję, że dzięki niej zasmakujecie razem z nami klimatu radości i nadziei!

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Trzeba słuchać rad i natchnień,
które Duch Święty nieustannie wzbudza
w sercach naszych.
św. Aniela Merici