W świętej Anieli była obecna głęboka ciekawość człowieka i działania Boga. Nie była to ciekawość powierzchowna ani ciekawskość, która chce wiedzieć więcej, by oceniać lub porównywać. Było to uważne zainteresowanie - pragnienie rozumienia tego, co dzieje się w sercu drugiego, i rozeznawania, jak Bóg prowadzi go jego własną drogą. Aniela wiedziała, że nie da się towarzyszyć komuś naprawdę, jeśli nie jest się gotowym zatrzymać, zapytać i słuchać.
Była uczennicą życia. Uczyła się człowieka nie z dystansu, ale z bliskości. Rozumiała, że tylko ten, kto pyta, pozostaje wewnętrznie żywy, a ten, kto jest ciekawy drugiego, potrafi go naprawdę zobaczyć. Aniela przypominała, że wychowywać i prowadzić można jedynie wtedy, gdy samemu żyje się tym, do czego chce się zaprosić innych. Zachęcała, by siostry były dla swoich córek zwierciadłem, by ich życie mogło stać się miejscem, w którym inni zobaczą, jak wygląda droga wiary. Ta postawa wymagała uważności na siebie i na drugiego: by nie wymagać tego, czego samemu się nie praktykuje, i by nie pouczać z pozycji wyższości, lecz iść razem.
Jej ciekawość miała więc bardzo konkretny kształt. Wyrażała się w zachęcie do wzajemnych odwiedzin, do wspierania się, do bycia blisko w codziennych sprawach. Aniela rozumiała, że życie duchowe nie rozwija się w izolacji. Uważność na drugiego człowieka - jego drogę, zmagania i wzrost - była dla niej nie dodatkiem, ale istotą wspólnoty. Interesowało ją nie tylko to, czy ktoś przestrzega zasad, ale jak żyje, czym się zmaga, gdzie potrzebuje wsparcia.
Ciekawość chroniła ją przed duchowym skostnieniem i przed iluzją, że wszystko da się przewidzieć i zaplanować. Aniela wiedziała, że Bóg prowadzi ludzi różnymi drogami i że nie wszystkie odpowiedzi przychodzą od razu. Uważność pozwalała jej zauważać wewnętrzne poruszenia - zarówno swoje, jak i innych - i traktować je jako miejsce działania Boga. Dlatego nie bała się pytań ani niepewności. Widziała w nich przestrzeń wzrostu i zaproszenie do głębszego zaufania.
Mindfulness Anieli to ciekawość, która jest postawą ucznia - kogoś, kto chce się uczyć, a nie wszystko kontrolować.
Pytanie:
Kogo w swoim życiu widzę naprawdę - z ciekawością i życzliwością - a wobec kogo zatrzymałam/zatrzymałem się tylko na pierwszym wrażeniu, nie próbując go zrozumieć?

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Miejmy zawsze serca rozpalone miłością.
św. Aniela Merici