Na kolejnym etapie jubileuszowego pielgrzymowania nadziei św. Anieli zatrzymujemy się ponownie w Brescii, gdzie Aniela dopełniała swoich dni na ziemi. To właśnie tutaj jej serce coraz wyraźniej kierowało się ku wieczności. W miarę jak kończyła swoją ziemską drogę, rosła w niej tęsknota za niebem, za pełnią życia obiecaną przez Boga.
Dla Anieli niebo nie było abstrakcją ani ucieczką od trudów. Było domem Ojca, do którego człowiek dojrzewa przez wiarę, ufność i wierność Ewangelii. Ta tęsknota nie oddziela od świata, lecz nadaje sens codzienności, bo uczy patrzeć dalej – poza to, co przemijające. Właśnie w takim spojrzeniu rodzi się prawdziwa nadzieja, która nie opiera się na okolicznościach, ale na obietnicy życia wiecznego.
Św. Aniela pokazuje, że człowiek wierzący żyje w napięciu między „już” a „jeszcze nie”: już doświadcza Bożej obecności, a jednocześnie jeszcze oczekuje jej pełni. To pragnienie spotkania z Bogiem przemienia serce, uczy odpowiedzialności za własne życie, otwiera na miłość i czyni gotowym na moment powrotu do Tego, który stworzył nas dla nieba.
Jej świadectwo zaprasza, by na nowo zapytać siebie: czy tęsknota za niebem kształtuje moją nadzieję? Czy pozwalam, aby wiara prowadziła mnie ku temu, co trwałe i wieczne? W tym duchu idziemy dalej, kontynuując pielgrzymowanie nadziei, której źródłem jest obietnica życia z Bogiem na zawsze.

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Wiernie i radośnie
trwajcie w rozpoczętym dziele.
św. Aniela Merici