Wielki Post zaczyna się od przesunięcia środka ciężkości życia - od tego, co widać, do tego, co kryje się w sercu. Greckie słowo kryptos oznacza przestrzeń zasłoniętą, niedostępną dla widowni - miejsce, gdzie człowiek przestaje się przed Bogiem zasłaniać. To nie kryjówka, ale odosobnienie, które pozwala być sobą przy Ojcu i przygotować serce na Jego objawienie. Tak jak w Psalmach człowiek mieszka „w ukryciu Najwyższego” (Ps 91) - w obecności Boga odnajduje bezpieczeństwo i prawdę o sobie.
Modlitwa, post i jałmużna w Wielkim Poście nie tracą znaczenia, ale są ukierunkowane na relację. To nie gesty dla innych, lecz spotkanie z tym, który widzi w ukryciu. Nazwanie Boga Ojcem pomaga zrozumieć, że jest on tym, od którego bierzemy życie i do którego ono zmierza. Ukrycie staje się powrotem do domu, miejscem prawdy, gdzie religijność przemienia się w relację, a stworzenie zaczyna spostrzegać nierozdzielną więź ze Stwórcą.
Jezus mówi też o nagrodzie – misthos. Nie chodzi o pochwałę ludzi, ale o udział w relacji z Ojcem. Ci, którzy szukają nagrody u innych, ją już otrzymali. Ci, którzy trwają w ukryciu przy Ojcu, odkrywają nagrodę prawdziwą, która jest namiastką nieba: Jego obecność. Wielki Post nie jest rezygnacją z pragnień, lecz wyborem, od kogo chcemy otrzymać nagrodę.
Człowiek zawsze żyje dla czyjegoś spojrzenia. Jezus w Środę Popielcową zaprasza, żeby zmienić wzrok widowni na pełne miłości spojrzenie Ojca. Niech te wielkopostne dni będą odpowiedzią na pełne miłości spojrzenie Ojca.
Ukrycie — miejsce
Ojciec — relacja
Nagroda — owoc tej relacji
To właściwie cały program Wielkiego Postu.
Kto chce otrzymywać rozszerzone komentarze do niedziel Wielkiego Postu i ważniejszych w nim dni w ramach projektu „Wielki Post z Przewodnikiem”, prosimy o podanie swojego maila na: urszu.rekolekcje@gmail.com lub kontakt telefoniczny: 508434834

W dzisiejszej Dobrej Nowinie Jezus dotyka miejsca, w które to posłanie dociera najpierw - wnętrza człowieka, gdyż zanim pojawi się czyn, rodzi się myśl, potem słowo, a dopiero na końcu działanie. Dlatego pierwsza z antytez, komentarz do przykazania „nie zabijaj”, porusza temat gniewu. Ewangelia używa formy ciągłej: człowiek „gniewający się”, czyli noszący w sobie podtrzymywaną urazę, prowadzący z nią cichy dialog. Tam zaczyna się zabijanie relacji. Zabójstwo nie zaczyna się w pełnym agresji czynie, lecz w sercu, które stopniowo usuwa drugiego ze świata ważnych osób.

Posłuszeństwo
jest w człowieku wielkim światłem,
które sprawia, że każdy czyn staje się dobry
i godny przyjęcia.
św. Aniela Merici