O Królu narodów przez nie upragniony, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź zbaw człowieka, którego utworzyłeś z prochu ziemi.

Wyobraź sobie scenę z dzisiejszej Ewangelii. Jest południe. Słońce stoi wysoko nad ziemią, powietrze jest ciężkie od upału. Idziesz powoli do studni z dzbanem w ręku. To droga, którą znasz bardzo dobrze - może nawet aż za dobrze. Wiesz, że zwykle o tej porze nikogo tam nie ma.

Nie wystarczy bowiem coś zacząć,
jeśli zabraknie wytrwałości.
św. Aniela Merici