S. Agnieszka Pięta przy okazji życzeń na Boże Narodzenie, dzieli się - jak zawsze – tym, co dla niej ważne.
Kolejne miesiące przeżyte w Senegalu, kolejne wydarzenia, które zapisują się w moim sercu.
Teraz przede mną najtrudniejsza pora roku — pora sucha. Jak dotąd pora deszczowa nie sprawia mi większych trudności, chociaż leją się z nieba hektolitry wody. Teraz jednak, gdy zimne wiatry wieją z pustyni i przynoszą choroby, muszę przyznać, że nie jest mi łatwo, jestem bowiem raczej „ciepłolubna”. Jest to dla mnie jedno z wyzwań, któremu muszę stawić czoła.
Tyle o mnie. Teraz kilka informacji z naszego podwórka.
Jesteśmy obecnie po dziewięciu miesiącach intensywnych prac remontowych, które przyczyniły się do odnowienia naszych budynków.
7 października do naszej wspólnoty dołączyła siostra Elżbieta Wierna Kildaoudam. Od 10 listopada pracuje w przychodni razem z siostrą Julią Germain. To pierwszy raz, gdy dwie siostry – i to Senegalki - pracują tam razem. Cieszy nas to bardzo! Siostra Elżbieta wnosi nową energię i wzmacnia naszą posługę dla innych. Ich obecność to prawdziwa radość dla całej wspólnoty i dla pacjentów odwiedzających przychodnię.
W listopadzie zorganizowaliśmy intensywny kurs szycia dla kobiet i dziewcząt. Przez trzy tygodnie uczestniczki doskonaliły swoje umiejętności, a dodatkowe zajęcia w soboty pozwalały na wykończanie projektów. W grudniu rozpocznie się nowy kurs pieczenia ciast, który już budzi duże zainteresowanie.
Cieszymy się również, że starsze kobiety aktywnie uczestniczą w naszych działaniach. Odnowione budynki i wspólna praca umożliwiają bardziej efektowną służbę na rzecz całej wsi, przyczyniają się do rozwoju lokalnej społeczności oraz przynoszą radość i inspirację wszystkim, którzy z tego korzystają.
W parafii angażujemy się w niektóre działalności i katechezę. W niedziele po południu staramy się odwiedzać kilka rodzin.
Mam kilka wspomnień, które szczególnie mnie poruszyły.
Ndey jest młodą kobietą, matką trójki dzieci, która od pewnego czasu bezinteresownie pomaga nam w ogrodzie. Na chrzcie przyjęła imię Rosalia— symbol nowego początku, nadziei i przemiany. Pochodzi z rodziny muzułmańskiej, a jej decyzja o konwersji spotkała się początkowo z silnym sprzeciwem jej bliskich. Zakochała się jednak w chłopaku z naszej wioski, chrześcijaninie i dla niego opuściła dom rodzinny. Przez trzy lata uczęszczała na katechezy dla dorosłych, zdając egzamin i przyjmując wszystkie sakramenty. Mimo to jej droga nie była i nie jest łatwa — mąż rzadko jest w domu, a relacje z jego matką i bratową bywają napięte. Często dzieli się ze mną troskami, pragnie, by jej mąż przyjął sakrament małżeństwa, ona chce przyjmować Pana Jezusa, ale on odmawia. Modlimy się o przemianę jego serca. Ndey nie chce wracać do domu, bo mimo ostrzeżeń wybrała inny los. Zapisałam ją na kurs wypieków, który sfinansowaliśmy. Teraz piecze małe ciasteczka i sprzedaje je, by utrzymać siebie i dzieci — pełna życia i możliwości!
W tej wiosce mieszka również Deni, chłopiec z okolicy, który od dawna marzył, by zobaczyć morze. Szukam wolnego czasu, aby to marzenie spełnić. Postanowiłam, że przed moim wyjazdem zorganizuję zespół, który pomoże mi zabrać Deniego nad morze. Deni od zawsze jest pełen energii i entuzjazmu. Całe życie spędza na piasku przy drodze, machając z uśmiechem do każdego przechodnia. Mimo że czasem odczuwa ból, jego twarz zawsze promienieje radością. Jest chrześcijaninem i z ufnością prosi o sakrament. Niestety, nie może iść do kościoła, bo jego ciało jest zdeformowane. Tak bardzo przydałby mu się elektryczny wózek — to jest moje marzenie. Deni cieszy się życiem, mimo że ciągle siedzi w tym samym miejscu przy drodze.
Przyjeżdża do Kościoła inny młody mężczyzna na elektrycznym wózku - ktoś mu go ofiarował – zatrzymuje się przed kościołem, uśmiechając się szeroko, bo mimo ograniczeń jego serce jest pełne radości i wiary. Rozdając Komunię świętą, widzę w jego oczach ogromną nadzieję i pragnienie bliskości Boga.
To właśnie takie chwile dodają mi sił i przypominają, jak ważne jest, aby dzielić się miłością i wspierać innych. Wierzę, że duchowa wspólnota i dobre słowo potrafią przezwyciężyć wszelkie trudności i dają siłę do dalszego działania.
Ta wioska, choć pełna kontrastów – od radosnych chwil po wyzwania, od smutku po nadzieję – pokazuje, jak ważne jest, by nie tracić wiary i troszczyć się o siebie nawzajem. Każdy gest, każda historia i każda osoba tworzą piękną mozaikę wspólnego życia. To właśnie dzięki temu nasza społeczność jest silniejsza, pełna miłości i optymizmu na każdy kolejny dzień!
s. Agnieszka Pięta

Objawienie Pańskie nie jest sielankowym przedłużeniem Betlejemskiej nocy. To raczej moment, w którym światło Bożego Narodzenia zostaje wystawione na próbę ciemności. Ewangelia Mateusza odsłania scenę pełną napięcia: z jednej strony Dziecko - kruche, milczące, bezbronne; z drugiej Herod - ucieleśnienie lęku władzy, która boi się utraty kontroli. Pomiędzy nimi pojawiają się Mędrcy, przybysze z daleka, ludzie drogi, poszukiwacze sensu. I właśnie w nich objawia się tajemnica Boga, który pozwala się znaleźć tym, którzy odważą się szukać.

W duchowej radości
przejdźmy przez to nasze krótkie życie.
św. Aniela Merici