2025-03-23 III Niedziela Wielkiego Postu
III NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
Wielki POSTój – III Niedziela Wielkiego Postu
Bóg, który wyprowadza i Bóg, który oczekuje naszej współpracy. To temat przewodni dzisiejszych czytań, ukazujących zarówno historię Mojżesza i Izraela, jak i wezwanie Jezusa do nawrócenia.
Powołanie Mojżesza (Wj 3, 1-8a. 13-15) – „JESTEM, KTÓRY JESTEM”
Mojżesz pasie owce na pustyni, gdy Bóg objawia mu się w płonącym krzewie i powołuje go do wyprowadzenia Izraela z niewoli. Ciekawym aspektem tego tekstu jest użycie hebrajskiego zwrotu 'ehjeh aszer 'ehjeh (אֶהְיֶה אֲשֶׁר אֶהְיֶה), które najczęściej tłumaczymy jako „JESTEM, KTÓRY JESTEM”. Badacze tekstu dopuszczają również inne wersje: “Byłem, który byłem” czy „Będę, który będę” – co może wskazywać na dynamiczną obecność Boga, Jego działanie w historii.
Bóg nie tylko wyprowadza lud z Egiptu, ale także chce, by ludzie poznali Go jako jedynego Pana. To wyzwolenie nie jest tylko fizycznym opuszczeniem niewoli – to początek drogi do przemiany serca.
Życie Izraela na pustyni (1 Kor 10, 1-6. 10-12) – przestroga i zapowiedź
Św. Paweł przypomina historię Izraela na pustyni jako lekcję dla nas. Używa tu greckiego słowa τύπος (typos), czyli „wzór” lub „zapowiedź”. Wędrówka Izraela jest więc symbolem naszej duchowej drogi – wyjście z Egiptu (grzechu) to dopiero początek, ale prawdziwe nawrócenie dokonuje się w sercu.
Paweł przestrzega: wielu z tych, którzy wyszli z Egiptu, nie weszło do Ziemi Obiecanej z powodu buntu i szemrania. To dla nas przypomnienie, że nie wystarczy zacząć dobrze – trzeba wytrwać w wierze. W podobnym duchu przemawia do nas święta Aniela na początku Reguły: Nie wystarczy bowiem coś zacząć, jeśli zabraknie wytrwałości. Dlatego Prawda mówi: „Qui perseveraverit usque ad finem, hic salvus erit”, tj.: "Kto wytrwał aż do końca, ten będzie zbawiony" [Mt 24, 13]). Mówi także: "Beati qui audiunt verbum Dei et custodiunt illud" [Łk 11,28], to znaczy: błogosławieni, których serca7 Bóg napełnił światłem Prawdy i dał pragnienie ojczyzny niebieskiej, którzy usiłowali zachować w sobie ów głos Prawdy i dobre pragnienia.
Figowiec - znak troski i odpowiedzialności (Łk 13, 1-9) – czas łaski
W Ewangelii Jezus odnosi się do dwóch tragicznych wydarzeń: śmierci Galilejczyków z rąk Piłata oraz zawalenia się wieży w Siloe. W kontekście językowym ciekawe jest słowo μετανοία (metanoia), do której nawołuje Jezus, czyli „nawrócenie”. Oznacza ono nie tylko żal za grzechy, ale przemianę myślenia i życia.
Przypowieść o nieurodzajnym drzewie figowym jest obrazem cierpliwości Boga. Ogrodnik (symbol Chrystusa) wstawia się za drzewem, prosząc o jeszcze jeden rok – jeszcze jedną szansę. Ale ostatecznie drzewo musi wydać owoc, bo bez owocu zostanie wycięte. Bóg daje nam czas na nawrócenie, ale nie jest to czas nieskończony. Figowiec w Biblii często symbolizuje Izrael, ale także pojedynczego człowieka i jego duchowy rozwój. W Księdze Przysłów 27,18 czytamy: "Kto strzeże figowca, będzie jadł z jego owoców, a kto troszczy się o swego pana, dozna czci". Słowo "troszczyć się" (hebr. šāmar - stąd Samaria i Samarytanin, co pomaga nam dostrzec głębię przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie) oznacza uważne doglądanie, pielęgnowanie i ochronę. Możemy więc odczytać przypowieść jako wezwanie do troski o relację z Jezusem – prawdziwym „Panem” naszego życia.
Jezus pokazuje, że cierpliwość Boga ma swoje granice. Nieurodzajność może oznaczać brak troski o relację z Nim. Podobnie jak figowiec potrzebuje pielęgnacji, tak my jesteśmy wezwani do "troszczenia się o Pana", jak mówi Prz 27,18. Może to oznaczać regularną modlitwę, życie sakramentalne i czynienie dobra. Przypowieść kończy się otwartym zakończeniem – to od figowca (czyli nas) zależy, czy zacznie owocować.
Wyprowadzić Egipt z własnego serca
Każdy z nas ma w sobie „Egipt” – niewolę przyzwyczajeń, grzechów, schematów myślenia, które oddalają nas od Boga. Bóg chce nas z tego wyprowadzić, ale oczekuje naszej współpracy. To nie tylko kwestia porzucenia zła, ale także troskliwej pielęgnacji własnej nieurodzajności, by wydawać dobre owoce.
Pytania do refleksji:
Jakie „niewole” w moim życiu wciąż mnie trzymają? Co jest moim Egiptem?
W jaki sposób mogę bardziej świadomie współpracować z łaską Bożą, by moje nawrócenie było trwałe?
Czy dostrzegam „czas łaski”, który Bóg mi daje? Jak na niego odpowiadam?
Jakie konkretne owoce nawrócenia powinny pojawić się w moim życiu?
Czy wierzę, że Bóg nie tylko „jest”, ale także “był” i „będzie” obecny w mojej historii – prowadząc mnie krok po kroku?
Niech ten tydzień będzie dla nas czasem, w którym pozwolimy Bogu wyprowadzać nas z naszego Egiptu – ale jednocześnie podejmiemy trud wyrywania korzeni grzechu z własnego serca.

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Patrz na Syna Bożego
jakby dla ciebie samej przyszedł na świat.
Jest twój, jest twoim wszystkim,
jest twoją jedyną Miłością.
św. Maria od Wcielenia