2025-04-27 Niedziela Miłosierdzia Bożego
NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Rozważanie na II Niedzielę Wielkanocną – Niedzielę Miłosierdzia
W dzisiejszych czytaniach przeplata się jedno wielkie orędzie: Miłosierdzie Żyjącego dotyka wspólnoty uczniów, każdego chorego i wątpiącego.
W Dziejach Apostolskich (Dz 5,12-16) czytamy, że "wiele znaków i cudów działo się wśród ludu przez ręce apostołów", a dokonywało się to w szczególnym miejscu: "wszyscy trwali jednomyślnie w krużganku Salomona" (ἐν τῇ στοᾷ Σολομῶντος). Portyk Salomona (po hebrajsku: אולם שלמה – Ulam Szlomo albo częściej nazywany w tradycji żydowskiej po prostu częścią przylegającą do Świątyni Salomona) było miejscem na wschodniej stronie dziedzińca świątynnego w Jerozolimie. W czasach Jezusa i apostołów istniała tam rekonstrukcja – część Drugiej Świątyni rozbudowanej przez Heroda. Była to przestrzeń nauczania – nauczyciele Prawa, rabini i prorocy spotykali się tam, aby nauczać i dyskutować. Jezus sam nauczał w portyku Salomona (J 10,23), gdy ogłaszał swoją jedność z Ojcem, a po Zesłaniu Ducha Świętego apostołowie właśnie tam gromadzili się na modlitwie, nauczaniu i uzdrawianiu ludzi (por. Dz 3,11; Dz 5,12). Innymi słowy, było to miejsce dostępne dla zwykłych ludzi – nie jak Święte Świętych, ale publiczna przestrzeń w Świątyni.
Trwanie razem w świątyni było wyrazem wzajemnej troski i solidarności – pierwszego znaku miłosierdzia we wspólnocie Kościoła. Wspólnota staje się znakiem dla świata: "przynoszono chorych na ulice i kładziono na łożach i noszach", aby choć "cień Piotra" (ἡ σκιά Πέτρου) padł na któregoś z nich – bo sam cień ucznia Chrystusa niesie uzdrowienie. Bóg nie zostawia cierpiących samych – Jego miłosierdzie działa przez tych, którzy uwierzyli.
W Apokalipsie (Ap 1,9-11a.12-13.17-19) Jan ukazuje nam objawienie Miłosiernego, który sam o sobie mówi: "Ja jestem Pierwszy i Ostatni, i Żyjący" (ἐγώ εἰμι ὁ πρῶτος καὶ ὁ ἔσχατος καὶ ὁ ζῶν). Jan, "współuczestnik w ucisku i królestwie" (συγκοινωνός), doświadcza lęku ("upadłem jak martwy"), ale Chrystus "położył na mnie swoją prawą rękę" (ἔθηκεν τὴν δεξιὰν αὐτοῦ ἐπ’ ἐμέ). Dotyk Zmartwychwstałego przynosi pokój i odwagę – kolejne oblicze Bożego miłosierdzia: Bóg nie tylko objawia swoją chwałę, ale wzmacnia słabych i przywraca im życie. Żyjący mówi: "Nie bój się" (μὴ φοβοῦ), bo Jego miłosierdzie ogarnia także nasze przerażenie i samotność.
Wreszcie Ewangelia według św. Jana (J 20,19-31) ukazuje najbardziej osobisty wymiar Bożego miłosierdzia – spotkanie Zmartwychwstałego z Tomaszem. Gdy Jezus przychodzi do uczniów, "drzwi były zamknięte" (τῶν θυρῶν κεκλεισμένων), ale dla Miłosierdzia nie ma zamkniętych drzwi. Pokój Wam! (Εἰρήνη ὑμῖν) – mówi Jezus, ofiarowując uczniom dar przebaczenia i pojednania.
Tomasz, zwany Didymos (Δίδυμος – bliźniak), nie wierzy słowom innych. Domaga się doświadczenia, dotknięcia ran. Czyż nie jest to wołanie każdego z nas, kiedy nasze serce domaga się dowodów miłości? Jezus odpowiada na jego potrzebę bez wyrzutu: "Podnieś tutaj swój palec" (φέρε τὸν δάκτυλόν σου ὧδε) i "nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym" (καὶ μὴ γίνου ἄπιστος ἀλλὰ πιστός). Miłosierdzie Jezusa jest cierpliwe: wychodzi naprzeciw niedowierzaniu, nie zatrzaskuje drzwi przed wątpiącym sercem, ale pozwala się dotknąć.
Tomasz odpowiada najpełniejszym wyznaniem w całej Ewangelii: "Pan mój i Bóg mój" (Ὁ Κύριός μου καὶ ὁ Θεός μου). Wiara Tomasza rodzi się nie z wyrzutu, ale z doświadczenia miłości ran Miłosiernego.
W dzisiejszym Słowie widzimy trzy wielkie znaki Miłosierdzia:
Wspólnotę, która trwa razem i staje się znakiem uzdrowienia świata.
Żyjącego Chrystusa, który podnosi upadłych i przemawia: "Nie bój się".
Cierpliwą Miłość Zmartwychwstałego, która pozwala dotknąć ran i zaprasza do osobistego wyznania wiary.
Miłosierdzie Boże nie jest ideą – jest Osobą, jest Żyjącym, który przychodzi mimo naszych lęków, zamknięć i wątpliwości.
S. Anna OSU

Ewangelia XI niedzieli zwykłej prowadzi nas najpierw do spojrzenia Jezusa. Zanim padnie choć jedno słowo o misji, zanim zostaną powołani apostołowie i wysłani na drogi Izraela, Jezus zatrzymuje wzrok na tłumach. To spojrzenie nie jest powierzchowne. Nie zatrzymuje się na liczbach, na zachowaniach ludzi ani na ich religijnej gorliwości. Sięga głębiej. Dociera do tego miejsca w człowieku, którego często nie widzą inni, a czasem nie dostrzegamy nawet my sami.

Szukajcie najpierw Królestwa Bożego.
św. Aniela Merici