2025-10-12 XXVIII Niedziela Zwykła
XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

XXVIII Niedziela Zwykła - Prawdziwe zdrowie
Dzisiejsze czytania prowadzą nas przez trzy różne doświadczenia wiary: Naamana, który odzyskuje czystość po zanurzeniu w Jordanie; Pawła, który w więzieniu odkrywa moc wierności Chrystusowi; i dziesięciu trędowatych, z których tylko jeden wraca, by dziękować. W każdym z tych obrazów pojawia się ten sam motyw - uzdrowienie, które sięga głębiej niż ciało. Biblia często opisuje chorobę nie tylko jako fizyczne cierpienie, ale jako znak wewnętrznego rozdarcia, braku relacji z Bogiem. Słowa używane w oryginalnych językach Pisma – hebrajskie cāraʿat (trąd) i greckie katharizō(oczyszczać) – ukazują, że uzdrowienie to proces obejmujący całego człowieka: ciało i duszę.
Naaman, syryjski dowódca, był człowiekiem wpływowym, silnym, odnoszącym sukcesy. A jednak nosił w sobie coś, co wszystko to przekreślało: trąd. Hebrajskie słowo użyte w tym fragmencie, „cāraʿat”, nie oznacza jedynie choroby skóry. W Piśmie Świętym to pojęcie obejmuje wszelkie formy zanieczyszczenia, skażenia, także duchowego. Człowiek „cāraʿat” był uznawany za nieczystego - wyłączonego nie tylko z życia społecznego, ale i z kontaktu z Bogiem. W tym sensie trąd staje się obrazem wewnętrznej choroby serca: pychy, egoizmu, duchowej ślepoty. Naaman pragnie uzdrowienia, ale najpierw musi uznać własną bezradność. Dopiero gdy schodzi do Jordanu zostaje oczyszczony. Hebrajskie „ṭāhēr”, tłumaczone jako „stał się czysty”, oznacza również być odnowionym, przywróconym do życia. To nie tylko koniec choroby ciała, ale początek przemiany ducha. Naaman wraca do proroka nie po kolejny cud, ale by wyznać wiarę w jedynego Boga.
W Ewangelii (Łk 17, 11–19) powraca ten sam motyw, lecz Jezus przenosi go w jeszcze głębszy wymiar. Dziesięciu trędowatych zostaje „oczyszczonych” - w greckim tekście pojawia się tu słowo „katharizō”, to samo, które oznacza zarówno oczyszczenie z trądu, jak i z grzechu. Ale tylko jeden z nich - Samarytanin - wraca, by podziękować. I to właśnie jemu Jezus mówi: „Twoja wiara cię uzdrowiła”. W oryginale użyte jest inne słowo: „sōzō”, które znaczy nie tylko „uzdrowić”, ale także „ocalić” lub „zbawić”. Dziewięciu zostało oczyszczonych z choroby, lecz tylko jeden został uzdrowiony w całej pełni - cieleśnie i duchowo.
To rozróżnienie między „katharizō” a „sōzō” ukazuje różnicę między zdrowiem zewnętrznym a wewnętrznym. Można mieć ciało wolne od ran, a serce - chore z powodu niewdzięczności, zamknięcia, obojętności. Można też, jak Naaman i Samarytanin, doświadczyć prawdziwego uzdrowienia, gdy człowiek pozwala Bogu oczyścić nie tylko skórę, ale i duszę.
W Liście do Tymoteusza słyszymy: „Jeśliśmy z Nim współumarli, z Nim też żyć będziemy”. To echo głębszego sensu uzdrowienia: nie chodzi o to, by uniknąć cierpienia, lecz by w nim odkryć drogę do życia w Bogu. Choroba zewnętrzna może nas zatrzymać, ale choroba serca - brak wdzięczności, wiary i miłości - oddala nas naprawdę.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że można zostać „oczyszczonym”, a jednak nie być „zbawionym”. Można doznać ulgi, ale nie przemiany. Jezus pragnie uzdrowić nie tylko z choroby, lecz z tego, co głębiej rani – z niewdzięczności, pychy i zapomnienia o Źródle życia.
Modlitwa
Panie, dotknij tego, co w nas chore. Oczyść nasze ciało z lęku, a serce z pychy. Naucz nas wdzięczności, która uzdrawia lepiej, niż wszelkie lekarstwo. Spraw, abyśmy – jak Naaman i Samarytanin – potrafili wracać do Ciebie z sercem przemienionym, bo tylko w Tobie jest pełnia życia. Amen.
s. Anna OSU

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Posłuszeństwo
jest w człowieku wielkim światłem,
które sprawia, że każdy czyn staje się dobry
i godny przyjęcia.
św. Aniela Merici